Shaolin.

Wizyta w Shaolin to kolejne z moich marzeń, które się spełniło.

Oczywiście miejsce to nie jest tak magiczne, ani uduchowione, jak można by sobie wyobrażać, a przynajmniej nie tak, jak ja to sobie wyobrażałam. Proces komercjalizacji ewidentnie nastąpił tam już dawno temu i kompleks stale zalewany jest przez rzesze turystów. Odbiera mu to sporo uroku i zapewne kompletnie zmienia atmosferę, ale moim zdaniem i tak warto tam pojechać.

Po pierwsze, dla pokazu sztuk walki, który jest niesamowity. To, co potrafią zrobić ze sobą ci mali chłopcy, kompletnie wykracza poza moje poznanie. Wręcz nie można oderwać od nich wzroku. Dodatkowo, komuś takiemu jak ja, czyli osobie mającej na co dzień do czynienia z chińskimi dziećmi, trudno uwierzyć, że dziesięcio, może dwunastoletni chłopcy, wykazują się taką dyscypliną.

Poza tym, podczas pokazu widzieliśmy kolesia, który rzucił szpilką, gwoździkiem albo czymś podobnym, co przeszło przez szklaną płytę, robiąc w niej tylko małą dziurkę i przebiło balon znajdujący się po drugiej stronie. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałam i nie ukrywam, że zrobiło to na mnie niemałe wrażenie.

Kolejną, niewątpliwą atrakcją, jest możliwość pokonania miliona schodów na szczyt wzgórza, na którym znajduje się 12 – metrowy posąg Dharmy. Można by przypuszczać, że ironizuję z tymi schodami, ale w rzeczywistości, jak się jest już na górze, w dodatku żywym i w pełni władz umysłowych (bo idąc po schodach w niewyobrażalnym upale, miało się myśli, że się tego nie przeżyje), to odczuwa się sporą satysfakcję.

Co więcej, na wzgórzu zobaczymy nie tylko posąg, który właściwie stoi tam od niedawna, bo zaledwie od 1995 roku, ale również jaskinię. To tam według legendy, 9 lat życia spędził Bodhidharma, ojciec zen. Zwrócony twarzą do ściany, siedział, medytował, a także dawał lekcje zen. Było to w latach 527 – 536.

DSC_0012 DSC_0030

To, co w Shaolin zachwyciło mnie jednak najbardziej, to Pagoda Forest. O ile pagód widzieliśmy już w Chinach naprawdę sporo, to nigdy nie było ich tak dużo w jednym miejscu i nigdy nie były aż tak urokliwe. Otóż tutaj, na powierzchni 14 000 m2 znajduje się 248 pagód! Są miejscem pochówku ważnych mnichów i pochodzą z różnych okresów. Chowano ich tutaj za czasów dynastii: Tang, Wudai, Song, Jin, Yuan, Ming, Qing, a także współcześnie.

DSC_0080 DSC_0090

Miejscem, które troszkę rozczarowuje jest natomiast Shaolin Temple. Świątyń też widzieliśmy już w Chinach mnóstwo i ta nie była w stanie niczym nas zachwycić. Szczerze mówiąc ciekawsza była inna świątynia, ukryta w zaroślach, gdzie poza nami nie było chyba ani jednego turysty. Nazywa się Chuzu Temple, jest trochę, żeby nie powiedzieć bardzo, zaniedbana, a w jednym z pomieszczeń zastaliśmy starą sofę. Klimatu jej jednak odmówić nie można.

DSC_1082 DSC_1084 DSC_1086 DSC_0047

To jeszcze nie wszystko, co można zobaczyć na terenie Shaolin, ale tyle widzieliśmy my. Spędziliśmy tam jakieś 5-6 godzin i niestety na więcej nie starczyło nam czasu.

Informacje praktyczne: bezpośrednio do Shaolin, można dojechać z dworca autobusowego w Luoyang, który znajduje się w pobliżu dworca kolejowego. Dwa bilety kosztowały 39 RMB. Jak wracaliśmy zapłaciliśmy 40 RMB. Chciano od nas więcej, ale się nie daliśmy. Bilet wstępu na teren Shaolin kosztuje 100 RMB od osoby.

4 przemyślenia na temat “Shaolin.”

  1. ~lifelover pisze:

    Świetne zdjęcia, bardzo ciekawy wpis i magiczne miejsce. :) Azja wraz z Ameryką Południową to moje dwa ulubione kontynenty. Nigdzie indziej nie ma tyle tajemniczości i ukrytego piękna. Na swoim blogu też będę pisać o podróżach. Jeśli chcesz to zapraszam: http://the-lifelover.blog.pl/

    1. malgorzatakluch pisze:

      Ameryka Poludniowa tez juz od jakiegos czasu za nami chodzi. pewnie bedzie naszym kolejnym celem, tylko trzeba sie najpierw nauczyc hiszpanskiego :) na bloga oczywiscie chetnie zajrzymy :)

  2. ~Karolina K pisze:

    Suuuper :) aż Wam zazdroszcze, z chęcią rzuciłabym to korpo(nie)życie i pojechała daleko :) bawcie się dobrze :)

    1. malgorzatakluch pisze:

      co stoi na przeszkodzie :)? my wyjechalismy do Chin w ramach projektu w naszym korpo. jak sie poszuka, to mozna znalezc duzo roznych ofert :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>