Dzień z grobowcami.

O naszym pierwszym dniu w Nanjingu pisałam tutaj. Drugi w całości poświęciliśmy na zwiedzanie Zhongshan Mountain National Park, którego teren jest naprawdę ogromny.

My, wiedzeni przez Scotta, eksplorację zaczynamy od Linggu Temple.

Po drodze mijamy kamienne lwy i ogromnego, również kamiennego żółwia. Następnie wchodzimy do wysokiego hallu z ceglanym sklepieniem, przy budowie którego nie wykorzystano ani jednego kawałka drewna, tudzież podpory. Jest to jedyna część świątyni pochodzącą z okresu dynastii Ming, która zachowała się do dzisiejszych czasów. Kiedyś nazywano go “Hall of Boundless Life”, gdyż czczono w nim Buddę Amitabhę, którego imię oznacza właśnie “Boundless Life”.

Innym ciekawym budynkiem na tym terenie, jest Linggu Pagoda, zbudowana w latach 1931 – 1933. Wysoka na 60 metrów, ma 9 pięter. Widok ze szczytu jest rozległy, aczkolwiek mało interesujący.

DSC_0586 DSC_0609

Kolejnym punktem programu jest Mauzoleum Dr Sun Yat-sen’a. Jego budowa trwała od 1926 do 1929 roku. W tym samym roku, 1-ego lipca, odbyła się ceremonia pogrzebowa. Cały obiekt robi dość spore wrażenie. Składają się na niego dwa, bogate w niebieskie elementy budynki, połączone ze sobą ogromnymi, białymi schodami. Po wyjściu na ich szczyt, wchodzimy do pomieszczenia, w którym znajduje się figura polityka. Obchodzimy ją bez zatrzymywania, z boków i od tyłu, po drodze mijając tajemnicze drzwi. Nie dane jest nam ich jednak przekroczyć. Wszystko poza tym elementem, wygląda podobnie do tego, czego doświadczyliśmy w Mauzoleum Mao. Piękny budynek, w którym spoczywa Dr Sun Yat-sen, położony w dodatku malowniczo wśród lasów, jest jednak dużo bardziej imponujący, niż szaro-bury, komunistyczny gmach Mao na placu Tiananmen.

DSC_0630 DSC_0634

Open-air Music Hall nie jest ani spektakularny, ani nie kryje za sobą wspaniałych historii, ale my, dzięki małej liczbie turystów, znajdujemy tam chwilę spokoju i wyciszenia. Szum wody i trzepot skrzydeł wszechobecnych, białych gołębi, w dodatku w połączeniu z drobnym deszczem, potrafi zdziałać cuda i dlatego bardzo miło będę wspominać to miejsce.

DSC_0654

Kolejny odwiedzony przez nas obiekt, jest już dużo bardziej zatłoczony. Mowa o Meiling Palace, w którym zamieszkiwali kiedyś Chiang Kai-shek oraz jego niezwykle utalentowana żona, Soong May-ling. To na niej w większości, skupiają się wystawy w pałacu.

Kobieta jeszcze jako dziecko, wyjechała do Stanów Zjednoczonych i spedziła tam blisko dekadę. Nie ulega wątpliwości, że miało to na nią ogromny wpływ, gdyż jej “zachodniość” była widoczna w wielu aspektach. To, co nam od razu rzuciło się w oczy, to fakt, że w pałacu było ogrzewanie i kaloryfery w pomieszczeniach (czego próżno szukać w tej części Chin) oraz łazienka z zachodnim wyposażeniem, w tym z zachodnim sedesem (a nie dziurą w podłodze). Niby drobiazgi, ale w Chinach! i to jeszcze w tamtych czasach!

Zresztą nawet z tablic informacyjnych czytamy, że Soong May-ling myślała, zachowywała się i mówiła jak człowiek Zachodu.

Była uzdolniona artystycznie i malowała obrazy. Jej specjalnością były krajobrazy. Niektóre z nich zobaczymy w pałacu. Po ślubie z Chiang Kai-shek’iem, stała się także aktywna politycznie. Brała udział w wielu ważnych wydarzeniach współczesnej historii Chin. M.in. przyczyniła się do tego, że USA i ZSRR wsparły Chiny w walce z Japonią. Wystąpiła również przed amerykańskim parlamentem.

Co ciekawe, urodziła się w 1898, a zmarła w 2003 roku. Żyła zatem 105 lat, na przełomie aż trzech wieków!

DSC_0690

Ostatnim odwiedzonym przez nas miejscem, jest The Ming Tomb. Należy do Zhu Yuanzhang (1328 – 1398), założyciela dynastii Ming. Jego budowę rozpoczęto w 1381 roku i trwała ona ponad 30 lat. Jest to jeden z największych cesarskich grobowców, jakie kiedykolwiek istniały w Chinach.

Jeden z budynków – Rectangular Citadel wraz ze stojącą na nim wieżą, do złudzenia przypomina budynek znajdujący się na terenie Changling Tomb pod Beijing’em, który odwiedziliśmy w minione wakacje. Podobny jest równiez, znajdujący się za cytadelą, ziemny kopiec. To pod nim znajduje się pałac Zhu Yuanzhang’a i jego żony, cesarzowej Ma.

DSC_0711 DSC_0719

Do grobowca prowadzi The Sacred Way. Oczywiście taka droga prowadzi również do grobowca Changling. Podczas naszej wizyty, która była raczej rozczarowaniem, zabrakło nam chęci i cierpliwości, żeby ją zobaczyć, więc cieszę się, że mieliśmy okazję nadrobić to tutaj.

Wygląda to tak, że po obu stronach dość wąskiej ścieżki, znajdują się zwierzęta różnych gatunków. Najpierw mijamy parę stojącą, a później siedzącą. To jakie są to zwierzęta, nie jest oczywiście kwestią przypadku i wszystko ma swoje uzasadnienie.

W okresie panowania dynastii Ming, konie były częścią cesarskiej gwardii honorowej, więc nie mogło ich zabraknąć również przed cesarskim grobowcem. Z żywymi oczami i dumną postawą, zdają się obnosić zalety swojego właściciela.

Umieszczając przed grobowcem wielbłądy, cesarz chciał pokazać swoją siłę w państwie oraz zasymbolizować pokój na zachodnich obszarach, które były zamieszkane przez mniejszości narodowe. Miało to także ukazywać dobrobyt.

W starożytnej, chińskiej fantastyce, jednorożce to stworzenia niosące dobrą wróżbę, łączące w sobie cechy tygrysa, lwa, bawoła i smoka. Według legendy, pojawiały się tylko podczas rządów łaskawych i mądrych cesarzy. Stąd też, nikt poza cesarzem, nie mógł mieć ich przed swoim grobowcem.

Xiezhi, nazywany również Renfashou, to jednorożec z niedźwiedzimi oczami, stworzenie legendarne, utożsamiające sprawiedliwość. Potrafi rozpoznać złego człowieka w walce, uderzając go swoim rogiem. Postawienie go przed grobowcem, ma symbolizować prawość.

Lwy są uważane za “królów wszystkich bestii” za swoją wrodzoną sprawność i brutalność. W buddyzmie uważane za święte, chronią religijnych doktryn. Przed grobowcem cesarza, symbolizują jego niezrównaną godność i siłę.

Przedłużeniem The Sacred Way, jest długa na 250 metrów, Wengzhong Path. Składają się na nią po dwie pary generałów i urzędników, którzy w postawie pełnej godności, strzegą grobowca swoją lojalnością.

DSC_0744DSC_0756 DSC_0757 DSC_0778 DSC_0780 DSC_0789 

Informacje praktyczne: wszędzie jeździliśmy samochodem, więc informacjami na temat dojazdu do poszczególnych atrakcji turystycznych, w tym przypadku niestety nie posłużę, ale poniżej znajdują się ceny wstępów:

Presidential Palace: 40 RMB.

Fuzi Miao: 35 RMB.

Rejs kanałami nocą: 80 RMB.

Zhongshan Mountain National Park: 100 RMB jeśli zdecydujemy się na zbiorczy bilet, obejmujący cztery najważniejsze “atrakcje”. Jednak aby je wszystkie na spokojnie zobaczyć, potrzeba całego dnia. Kupując bilet do każdego z tych miejsc osobno, w sumie wyjdzie 145 RMB.

3 przemyślenia na temat “Dzień z grobowcami.”

  1. ~Agata pisze:

    Ciekawy wpis, dobrze sie czyta. Ciesze sie ze tym razem troche wiecej zdjec. :). Pozdrawiam goraco

    1. ~Kasper pisze:

      Dziekujemy za komentarz :) Staramy sie umieszczac jak najwiecej zdjec przy kazdym wpisie, niestety bardzo szybko konczy nam sie miejsce na blogu :( w przyszlosci postaramy sie skorzystac z zewnetrznych galerii zdjec, albo zalozymy wlasna strone :)

  2. ~Agata pisze:

    Ciekawy wpis, dobrze sie czyta. Ciesze sie ze tym razem troche wiecej zdjec. :). Pozdrawiam

Odpowiedz na „~KasperAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>