Co się tutaj dzieje?!

Odkąd przyjechaliśmy do Chin, co kilka dni docierają do nas informacje, które wprawiają nas w osłupienie, szokują i wywołują niedowierzanie. Niektóre są tak skandaliczne, że kiedyś poświęcę im znacznie więcej uwagi. Dzisiaj przedstawiam 5 historii wybranych z długiej listy newsów, na które przez ostatni rok natknęliśmy się w mediach. Historie mrożące krew w żyłach i sprawiające, że zaczynamy wątpić w dobro w ludziach (Chińczykach) i rozważamy, czy nie pakować się i nie uciekać stąd jak najdalej.

1.      All Beijing School Running Tracks Are Being Tested for Poison After Kids Fall Ill

Najnowsze wiadomości ze stolicy Chin: w jednej ze szkół podstawowych wykryto toksyny w nawierzchni do biegania. U dzieci pojawiały się bóle głowy, krawawienie z nosa, alergie oraz podrażnienia oczu i skóry. Testy wykazały obecność ogromnych ilości benzenu i formaldehydu. Są to substancje toksyczne, kontakt z którymi, może prowadzić do wielu poważnych konsekwencji, takich jak uszkodzenie szpiku, obniżenie liczby białych krwinek, białaczkę, a nawet śmierć.

Zlecono już testy nawierzchni we wszystkich szkołach, ale ile dzieci zostało w ten sposób narażonych i przez jak długi okres czasu? Pozostaje też pytanie, czy do momentu sprawdzenia wszystkich bieżni, wycofano je z użytku?

Co więcej, szkoła w Beijing’ie nie jest bynajmniej odosobnionym przypadkiem. Podobne sytuacje miały już miejsce w prowincjach Jiangsu, Zhejiang, Jiangxi, Henan, Sichuan i Guangdong. W tej ostatniej, w mieście Shenzhen, na jednym z torów do biegania, zawartość metylobenzenu przekraczała dopuszczalne normy 140-krotnie!

Bardzo trafnie skomentowali to czytelnicy, którzy napisali, że zamiast robić testy, wykorzystuje się dzieci jako detektory i nimi sprawdza jakość torów.

2.      China hotel ‚assault video’ sparks anger and debate

Kobieta idzie korytarzem hotelowym. Nagle zaczepia ją mężczyzna i pyta, który pokój jest jej. Ona pyta czego od niej chce, bo przecież się nie znają. Wtedy ten łapie ją za szyję i twarz, uniemożliwiając oddychanie i zaczyna ciągnąć po podłodze.

To straszne, ale ataki zdarzają się w każdym kraju. Co więc dziwi nas w tym przypadku najbardziej? Otóż, okazuje się, że całemu temu wydarzeniu przyglądają się świadkowie. W pobliżu jest pracownik hotelu, który sądząc, że jest to małżenska kłótnia, postanawia się nie mieszać. Bierną obserwację wybierają też hotelowi goście. Dopiero po kilku minutach, jedna z osób decyduje się na interwencję i pomaga kobiecie. Poraża obojętność ludzi i fakt, że potrafią tłumaczyć swoje zachowanie niechęcią mieszania się w rodzinne konflikty. Od kiedy to można ciągnąć kogoś po podłodze i szarpać za włosy, tylko dlatego, że jest naszą żoną.

3.      Chinese toddler left for dead in hit-and-run crash dies

Jeszcze bardziej przeraża inne wydarzenie, sprzed kilku lat, kiedy to świadkowie strasznej tragedii, wykazali się niewyobrażalną wręcz obojętnością i brakiem jakichkolwiek uczuć.

Otóż 2-letnia dziewczynka przechadzała się ulicą, w pobliżu miejsca, gdzie rodzice prowadzą sklep. Nagle została potrącona przez van, który szybko oddalił się od miejsca zdarzenia. Po chwili po nogach dziecka przejechał kolejny samochód. W między czasie, w pobliżu znajdowało się 18 osób, z których żadna nie zatrzymała się aby pomóc. Ostatecznie z ulicy zabrał dziecko zbieracz śmieci.

Dziewczynka zmarła w szpitalu z powodu wielu wewnętrznych urazów, aczkolwiek nawet nie próbowano jej ratować.

Chyba nie muszę mówić, w jak wielki szok wprawiła nas informacja o tym zdarzeniu. Co gorsza, dowiedzieliśmy się, że obojętnością wykazali się nie tylko bezpośredni świadkowie, ale również wielu innych Chińczykow. Tutaj można znaleźć artykuł na ten temat z innego źródła i komentarze ludzi, które mrożą krew w żyłach. Wiele osób broni zachowania świadków tłumacząc je tym, że każdy ma swoje sprawy i nie ma czasu angażować się w pomoc innym. Są też tacy którzy mówią, że gdyby to był pies lub kot, to ludzie zatrzymaliby się aby pomóc, ale dla dziecka już tego nie zrobią. Niektórzy próbowali nawet tłumaczyć kierowcę vana, pisząc, że pracuje fizycznie i uciekł prawdopodobnie ze strachu przed konsekwencjami finansowymi. Co więcej, nie powinno się go obarczać zbyt dużą odpowiedzialnością, bo przecież nie chciał nikogo potrącić. Ktoś inny napisał, że zachowałby się dokładnie tak samo, jak ci obojętni świadkowie i mówi, że ci, którzy to krytykują, powinni zastanowić się, czy faktycznie postąpiliby inaczej.

Pytanie, skąd w Chińczykach taka obojętność na los drugiego człowieka? Otóż okazuje się, że ludzie boją się, że jeśli pomogą, to sami zostaną posądzeni o spowodowanie wypadku. Jako przykład, przywoływana jest sprawa z 2006 roku i sędzia z Nanjing’u. Okazuje się, że pewien człowiek pomógł kiedyś starszej kobiecie, która się przewróciła i zabrał ją do szpitala. Ona w zamian oskarżyła go, że to on spowodował jej wypadek. Sędzia rozpatrujący sprawę uznał, że zdrowy rozsądek podpowiada, że tylko winna osoba zabrałaby swoją ofiarę do szpitala. Był to precedens, który bynajmniej nie napawa ludzi chęcią pomocy potrzebującym. Moim jednak zdaniem, w żaden sposób nie tłumaczy zachowania osób, które obojętnie przeszły obok umierającego dziecka.

4.      3-year-old with autism dies after being made to walk 19km by dubious treatment center

Kolejna tragedia z udziałem dziecka. Matka oddała swoje 3-letnie, autystyczne dziecko, do centrum prowadzonego przez samozwańczego medyka. Według jego teorii, autyzm dotyka leniwych i rozpieszczonych dzieci. Metodą na ten problem, są m.in. długie spacery. W dniu śmierci, chłopiec przyodziany w grube ubrania, przeszedł 10 km po śniadaniu i kolejne 9 po lunchu i drzemce.

Za taką 3-miesięczną terapię, z dietą opierającą się na warzywach, owocach i ryżu, matka zapłaciła 31 200 RMB, czyli zatrważającą sumę. W tym czasie nie mogła kontaktować się z dzieckiem, dostawała jedynie informacje od lekarza na WeChacie.

Obecnie w tej sprawie prowadzone jest śledztwo, ale na uwagę zasługuje fakt, że zgodnie z chińskim prawem, prywatne centra rehabilitacji nie są zobowiązane przestrzegać żadnych regulacji.

Oczywiście Chiny nie byłyby Chinami, gdyby był to odosobniony przypadek. W całym kraju jest znacznie więcej przeróżnych klinik oferujących bardzo alternatywne i nie mniej kontrowersyjne metody leczenia.

5.      Woman’s body found in elevator a month after power cut off

30 stycznia, czyli na kilka dni przed Chińskim Nowym Rokiem, do jednego z budynków mieszkalnych w Xi’an, wezwano ekipę do naprawy windy. Ta zatrzymała się pomiędzy 10-tym, a 11-tym piętrem. Mężczyźni wołali z 11-ego piętra, żeby zobaczyć, czy ktoś jest w środku, ale nie usłyszeli żadnej odpowiedzi. Nie pofatygowali się aby otworzyć drzwi, a następnie odcięli dopływ prądu. Wrócili dopiero 1 marca, czyli po ponad miesiącu i wtedy w windzie znaleźli ciało kobiety. Była to 43-letnia lokatorka, której zaginięcia nikt nie zauważył. Mieszkała sama i miała problemy psychiczne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>